fbpx

Co odebrało mi macierzyństwo?

Pewnie miałyście już okazję przeczytać mój tekst o tym, co zyskałam, gdy zostałam mamą. Naprawdę nauczyłam się wielu rzeczy. Nie chcę jednak udawać, że macierzyństwo to sielanka, bo między innymi ten stereotyp uznaję za przyczynę stanów depresyjnych u młodych matek. Przez Różnice pokoleniowe nie rozmawiam swobodnie z rodziną na temat wychowywania dzieci. Wstyd i poczucie niższości odebrało nam możliwość dyskusji Z rówieśnikami. Bo przecież trudno przyznać się nam do błędów i trudności. Chciałbym Wam otwarcie przedstawić rzeczy, które zmieniły się po tym jak zostałam mamą.

1. Pewność siebie.

Przez pierwsze tygodnie po urodzeniu Nikodema bardzo często byłam bezsilna. Kolki dały nam się we znaki, a chyba każdy doświadcza ogromnego bólu, gdy widzi jak cierpią najbliżsi. Brak możliwości pomocy małemu, w tamtym momencie doprowadził do tego, że przestałam w siebie wierzyć. Łapałam się nawet na tym, że myślałam o sobie w najgorszych kategoriach. Później, z biegiem czasu, moja pewność siebie wróciła i stawała się coraz większa. W końcu dopuściłam do głosu intuicję i poczułam ogromną wewnętrzną siłę, której miejsca ustąpiły wątpliwości.

2. Spontaniczność.

Myślę, że  zrozumie mnie każda młoda mama. Pewnych rzeczy z niemowlakiem nie da się zrobić od tak – hop siup. Ja z góry muszę zaplanować wyjazdy i wiedzieć, że będę miała jak dojechać z lotniska do hotelu, a na miejscu, w razie czego, będzie lekarz. Na wizytę u kosmetyczki nie umawiam się z dnia na dzień -najpierw sprawdzam, czy mąż ma wolne
popołudnie i dopiero rezerwuję termin. Staram się też wydawać  rozważniej, bo przecież na koncie musi być do końca miesiąca suma, która wystarczy na pieluchy i jedzenie. To już nie te czasy, kiedy w przerwie pomiędzy zajęciami obrabiałam sklep z tanim książkami, po czym do końca miesiąca jadłam to samo. Jak sobie radzę z brakiem spontaniczności? Szukam jej tam gdzie nie stawia ona większych wyzwań. Idziemy do kina (data oczywiście wcześniej zaplanowana), ale film wybieramy przy kasach. Jedziemy na wakacje, ale losujmy miejsce pobytu. Czasem zastanawiam czy macierzyństwo odebrało mi spontaniczność czy „bezmyślność”? 🙂

3. Złe wybory

Macierzyństwo odebrało mi rozpatrywanie swoich wyborów w kategoriach dobre i złe. Gdy podejmę decyzję przyjmuję jej konsekwencje, nie zastanawiając się nad tym, czy dobrze zrobiłam. Wiem, że gdybym zastanawiała się nad każdą czynnością, którą wykonuję przy małym (Boże! Jak to wpłynie na jego przyszłość?)  wpędziłabym się w koło wątpliwości i wyrzutów sumienia. Jasne, przed podjęciem wyboru dużo czytam, analizuję, ale po wybraniu odpuszczam.

4. Lenistwo.

To mi się naprawdę podoba! Do czasu urodzenia Nikodema czułam się osobą dobrze zorganizowaną i pracowitą. Teraz mam wrażenie, że osiągnęłam wyższy poziom wtajemniczenia. U mnie, po prostu, nie ma miejsca na lenistwo. Nie zastanawiam się nad tym czy chcę coś zrobić – po prostu to robię. Staram się gasić takie myśli w zarodku i działać. Czasem zastanawiam się czy to nie pracoholizm, bo mam problemy z odpoczywaniem.  Kiedy tylko się dowiem, dam Wam znać.

5.Krytyczne spojrzenie na świat.

 Od kiedy zostałam mamą wciąż uczę się patrzeć na świat pozytywnie. Głównym czynnikiem, który staram się wyeliminować ze swojego życia, jest ocenianie, bo my matki mamy do tego tendencje. Jak sobie z tym radzę? Kiedy idę ulicą i widzę mamę, która krzyczy na dziecko, pierwszym, co myślę jest – ale z niej matka. Potem zatrzymuję swoje myśli i rozpatruję alternatywne scenariusze. Może ten maluch właśnie wybiega na ulicę, a ona już w duch widziała wypadek i nie potrafi opanować emocji? Może właśnie śpieszą się do ciężko chorego taty, a mały zatrzymuje się przy każdej witrynie sklepowej? Wtedy schodzę na ziemię i stwierdzam, że przecież mi też czasami puszczają nerwy. Natomiast, kiedy widzę przemoc, reaguję, bo to przekracza granice dziecka.

Pamiętajcie jednak, że świat nie jest czarno-biały. Tak, straciłam pewność siebie, ale tylko na jakiś czasu i tylko w kilku obszarach. Przestałam być leniwa, to duży plus, ale coraz trudniej mi się odpoczywa bez wyrzutów sumienia. Jak widzicie wszystko ma swoje dwie strony. Czy macierzyństwo ci coś odebrało? Jeśli tak daj znać, może znajdziemy pozytywne aspekty tej sytuacji 🙂

error: Zawartość zablokowana