fbpx

Co daje mi macierzyństwo?

 Kiedy myślę o ciąży moje wspomnienia, z perspektywy czasu, są słodko-gorzkie. Uwielbiałam kopniaki młodego, kochałam kompletować wyprawkę i marzyć o tym jak zmieni się rzeczywistość. Niestety, to właśnie oczekiwania, które powstały w tamtym czasie w mojej głowie, są źródłem goryczy i były ogromny utrudnieniem.  Nie znaczy to, że macierzyństwo przeplata wyłącznie płacz, kiedy Twoje dziecko ma kolki i euforię, kiedy stawia pierwsze kroki. Bycie mamą zmienia, zmienia na lepsze.

1. Satysfakcja.

Będę w tym poście trochę nieskromna. Osiągnęłam już w życiu trochę sukcesów -w moim znaczeniu tego słowa. Zdobyłam otwarte wejście na studia, skończyłam je, dostałam wymarzoną  pracę, pokonałam wiele przeszkód. Żadne z tych osiągnięć nie jest tak satysfakcjonujące jak macierzyństwo. Nic nie sprawia mi większej radości niż umiejętne podążanie za dzieckiem i pomaganie mu w rozwoju. Czuję się dumna z każdej nowej umiejętności swojego dziecka i każdego momentu, kiedy posłuchałam własnej intuicji i miałam rację.

Macierzyństwo w lesie

2. Samozaparcie.

Kiedy widzisz tego młodego człowieka, który tak dzielenie, raz po raz, próbuje czegoś nowego, bez cienia marudzenia podnosi się po nieudanych próbach, czujesz się trochę głupio przypominając sobie o tym, że odstawiłaś marzenia na boczny tor. Chcesz mu w końcu pokazać o co warto walczyć w życiu. Przecież dzieci, pod wieloma względami, są naszymi wiernymi kopiami. Dla mnie zrozumienie tego było przełomem. Nigdy do tej pory tak wytrwale i solidnie nie dążyłam do zmiany swojego losu i stworzenia życia, którym chcę żyć.

3. Umiejętność wykorzystywania każdej minuty.

Przyznaję się, kiedyś zabranie się za posprzątanie mieszkania, szycie lub fotografowanie zabierało mi bardzo dużo czasu. Musiałam non stop walczyć z wymówkami w swojej głowie. Teraz? Nie mam na to czasu. Kiedy tylko mały  zasypia wiem, że każda minuta jest na wagę złota. Jeśli tylko przez chwilę zajmuje się sam sobą, biegnę załadować zmywarkę. Teraz wolę zrobić wszystko wcześniej, żeby mieć dla niego jak najwięcej czasu.

4. Pokora i elastyczność.

Przez pierwsze sześć miesięcy po porodzie nie planowałam  niczego i to było bardzo dobre rozwiązanie. Później zaczęłam próbować. Macierzyństwo nauczyło mnie ogromnej pokory i elastyczności względem swoich planów. Kiedyś najmniejsze odstępstwo od planu dnia potrafiło zepsuć mi humor. Teraz biorę to na klatę, przesuwam w planie i po prostu cieszę się tą chwilką, w której syn mnie potrzebuje.

( Nie zawsze tak jest. Macierzyństwo nie jest idealne. Czasem do zrobienia jest coś bardzo pilnego i frustracja rośnie.  Jednak są to naprawdę sporadyczne przypadki)

Maluch na plaży

5. Poczucie wyższego celu.

W życiu wiele rzeczy wydaje się ważnych: dom, samochód, wczasy za granicą, awans w pracy lub jej zmiana- ale to wszystko jest tymczasowe. To projekty, które mają swój deadline. A dziecko? To najbardziej wymagający, najbardziej angażujący cel naszego życia. Jako jedyny stały, niekoniecznie pewny, ale stały. Pracujemy nad nim z wielkim zapałem przez całe życie i choć wiąże się z ogromną odpowiedzialnością, daje życiu sens.Macierzyństwo zmienia. Czasem coś odbiera, ale dużo daje.  Twoim i moim zadaniem jest podjąć wyzwanie i odkryć, że właśnie tego potrzebowałaś.

Jeśli jesteś na początku swojej drogi, mam dla Ciebie kilka wskazówek . Polecam też z Całego serca dziewczyny: Kasię z Worqshop, Magdę z Wymagajace.pl i Dorotę z kameralna.pl.

error: Zawartość zablokowana