fbpx

3 czynniki, które nie pozwalają Ci wyciągnąć aparatu z szafy

Kiedy po dwóch kursach fotografii wyciągnęłam swój aparat z szafy, czułam ogromne napięcie. Głowa nie nadążała za sercem. Po przeanalizowaniu tamtych emocji już wiem, jakie 3 czynniki nie pozwalały mi wyciągnąć aparatu z szafy. 

Strach

To poczucie totalnie paraliżujące. Kiedy zaczynam się bać, moim pierwszym odruchem jest ucieczka lub paraliż. Niewiele jest sytuacji, kiedy bez argumentów i dogłębnych debat z samą sobą, odważnie prę do przodu. Nomen omen, moim One Little Word na 2020 rok jest brave – więc naprawdę, wiem o czym piszę.  Żeby ułatwić Ci trochę sprawę podzieliłam strach na kategorie, tak żeby łatwiej Ci było mierzyć się z nim na co dzień.

  1. Przed poziomem trudności fotografii 

W społeczeństwie krąży mit, że my kobiety, technologicznie ogarniamy słabiej niż mężczyźni. Fotografia owiana jest nutką tajemniczości. Najpierw klisze i ciemnie, teraz parametry i postprodukacja.  Trudny język fotograficznych publikacji naprawdę nie zachęca. Ale wierz mi, że jest mnóstwo kobiet, które są lepsze w zakresie technologii niż mężczyźni. Jest mnóstwo kobiet, które zostają światowej sławy fotografkami – jak chociażby Annie Leibovitz. W końcu, jest mnóstwo kobiet, które uczą fotografii i robią to w sposób prosty i przystępny. Fotografia na początku może wydawać się trudna, ale jest dziedziną, w której praktyka czyni mistrza.

  1. Przed porażką

Spróbuj wyobrazić sobie,  co najgorszego może się stać, jeśli nie wyjdzie Ci z fotografią? Możesz stracić pieniądze wydane  na sprzęt. Jeśli się tego obawiasz to nie kupuj, tylko go pożycz. 

Znajomi mogą pomyśleć, że masz słomiany zapał? Po pierwsze, wcale nie musisz im mówić, że masz nową zajawkę. A jeśli chcesz się tym z nimi podzielić, to wierz mi, że Twoi znajomi na pewno mają  mnóstwo innych rzeczy do roboty! Jeśli ich głównym zajęciem jest ocenianie innych, może warto zastanowić się nad ich zmianą.

  1. Przed nauką/rozpoczęciem czegoś nowego.

Przed każdy nowym wyzwaniem boję się jak diabli. Na dzień przed robię wszystko, łącznie z czyszczeniem fug, żeby nie myśleć o nadchodzącym zobowiązaniu. Jak sobie z tym radzić?  Po pierwsze – bój się i rób, a po drugie – zadeklaruj się. Ja nie łamię danego słowa. Mam nadzieję, że Ty też nie.

Lenistwo

Zmora naszych czasów. Netflix, Youtube i jedzenie na wynos dobiły nam gwóźdź do trumny. Broń Boże, nie uważam, że wszystkiemu winni są ich twórcy. To my bardzo rzadko potrafimy zarządzać takimi przyjemnościami. A jak to się ma do fotografii?

  1. Przecież telefon z aparatem mam zawsze przy sobie, więc po co mi aparat?

Największy błąd początkującego fotografa. Z całym szacunkiem dla telefonicznych aparatów to nigdy nie będzie jakość taka jak w lustrzance. Ponadto, posiadanie sprzętu konkretnie  do robienia zdjęć jest niezwykle mobilizujące. Jestem przekonana, że sięgniesz po niego kilka razy chętniej, bo w końcu po coś go taszczysz na wycieczce.

  1. Zgrywanie na komputer, obróbka, wydruk – za dużo roboty.

Nigdy nie wiesz, jaki potencjał ma Twoje zdjęcie, jeśli nie poddajesz go obróbce. Dzięki niej możesz przecież  uratować np. niedoświetlone kadry. Wydruk to za dużo roboty? Nie twierdzę, że to najszybsze rozwiązanie, ale na pewno najbardziej trwałe. Myślę, że wspomnisz moje słowa, gdy będziesz w panice szukała specjalisty od odzyskiwania danych.

Ocenianie

Okropnie utrudnia życie na wszystkich płaszczyznach. Kiedy zaczniesz z nim walczyć, będzie Ci łatwiej nie tylko wyciągnąć aparat z szafy, ale również osiągać swoje cele.

  1. Gdy ty oceniasz- wydaje Ci się, że zdjęcia wychodzą wszystkim od razu i nie muszą w to wkładać większego wysiłku.

Mam wrażenie, że część z nas uważa, całkiem niedawno ja też, że świat naprawdę wygląda tak jak na Instagramie. Nie jest tak, a większość zdjęć, które znajdziecie w tym portalu wymagają: ustawienia, dobrego sprzętu, obróbki ,masy czasu i wysiłku. 

Nie porównuj się z fotografami albo influencerkami, którzy posiadają ogromną społeczność.  Oni mogą sobie pozwolić na poświęcenie ogromnej ilości czasu na tworzenie swoich profili. Radzę Ci jednak przescroolować ich profile do końca. Czy od zawsze były takie idealne i spójne?

  1. Ktoś ocenia Ciebie – masz wrażenie, że wszyscy tylko czekają na Twoje potknięcie.

To dokładnie to samo uczucie, jak w przypadku obawy przed porażką. W tej kwestii mam tylko jedną rzecz do dodania – obserwując 300 profili na Instagramie, nigdy nie pomyślałam o czyimkolwiek zdjęciu, że jest beznadziejne. A co dopiero, gdybym śledziła swoich znajomych! Weź to sobie do serca.

Podsumowując- jak sobie z tym radzić?

Ze strachem:

  1. Pomyśl co najgorszego może się stać.
  2. Zastanów się, kiedy się tego podejmiesz jeśli nie teraz.
  3. Określ, czym jest tak naprawdę dla Ciebie porażka?

Z lenistwem:

  1. Skrupulatnie rozpisz to czego chcesz się nauczyć i kiedy to zrobisz- wyznacz deadline.
  2. Przyznaj się do swojego zobowiązania publicznie.
  3. Bierz udział w wyzwaniach fotograficznych.

Z ocenianiem:

  1. Poszerz swoją wiedzę – poznaj innych ludzi i dowiedz się, co stoi za ich pracą i ile wymaga ona wysiłku.
  2. Poczytaj biografie ludzi sukcesu – nic nie udawało  im się od razu, na wszystko ciężko zapracowali.
  3. Przypomnij sobie, że nie jesteś pępkiem świata. Średnio posiadamy 150 znajomych, a to w skali świata niewiele. Nikt nie czyha na Twoją porażkę, a tak naprawdę, nawet nie musi się o niej dowiedzieć.

Mam nadzieję, że rozwiałam Twoje wątpliwości! Jeśli tak, to przeczytaj jeszcze ten post i łap za aparat. 

error: Zawartość zablokowana